Sam sobie wybiorę, na którym prześlę usiądę
Jakub Sobczyński
Sam sobie wybiorę, na którym krześle usiądę
Co sprawia, że zatrzymujemy wzrok na czymś pozornie nieistotnym? Dlaczego zwykły stos pomarańczy na kuchennym blacie, przypadkowo uchwycona sylwetka przyjaciela czy chwila bezczynności na plaży potrafią na długo pozostać w pamięci?
Malarstwo Jakuba Sobczyńskiego rodzi się właśnie z takich pytań.
Artysta nie poszukuje tematów wyjątkowych. Nie interesują go wielkie narracje, spektakularne wydarzenia ani obrazy, które próbują za wszelką cenę komentować rzeczywistość. Punktem wyjścia staje się codzienność – świat najbliższy, oglądany z uwagą i cierpliwością. Sobczyński fotografuje momenty, które przyciągają jego uwagę: układ przedmiotów pozostawionych na stole, rozmowę znajomych, światło wpadające do wnętrza mieszkania, tłum ludzi czy przypadkowo zaobserwowaną scenę. Zebrane zdjęcia tworzą prywatne archiwum - współczesny pamiętnik zapisany nie słowami, lecz obrazami.
To jednak dopiero początek procesu.
Fotografia nie jest dla niego celem, lecz narzędziem. W malarstwie zarejestrowana rzeczywistość zostaje poddana transformacji. Sobczyński nie odtwarza świata – bada go. Interesuje go sposób, w jaki widzimy- jak światło zmienia kolor, jak forma rozpada się na plamy barwne, jak w pozornym chaosie codzienności ujawniają się rytmy, struktury i abstrakcyjne układy.
Dlatego najważniejszym bohaterem jego obrazów pozostaje kolor.
To właśnie kolor organizuje przestrzeń, buduje napięcia i prowadzi narrację. W tym sensie Sobczyński świadomie podejmuje dialog z tradycją polskiego koloryzmu i malarstwa postimpresjonistycznego. Nie traktuje jednak tych odniesień jako historycznego kostiumu. Są one żywym punktem odniesienia dla współczesnego spojrzenia na rzeczywistość – spojrzenia, które wciąż wierzy w autonomię obrazu i siłę doświadczenia wizualnego.
Na jego płótnach pojawiają się bliscy, przyjaciele, rodzinne wnętrza, wakacyjne podróże i codzienne sytuacje. Nie są to jednak portrety konkretnych osób ani dokumentacja wydarzeń. To obrazy opowiadające o samym akcie patrzenia – o tym, że rzeczywistość nieustannie wymyka się jednoznacznym definicjom, a każda chwila może zostać zobaczona na nowo.
W twórczości Sobczyńskiego obecny jest również subtelny element obserwacji. Widz zostaje dopuszczony do świata prywatnych gestów i codziennych rytuałów. Nie ma w tym jednak ani sentymentalizmu, ani voyeuryzmu. Jest raczej przekonanie, że właśnie w tym, co zwyczajne, kryje się doświadczenie najbardziej uniwersalne.
W czasie, gdy coraz większa część obrazów powstaje cyfrowo, a wizualność staje się nieustannym strumieniem danych, Sobczyński przypomina o czymś podstawowym – o samym doświadczeniu patrzenia. Jego malarstwo nie konkuruje z fotografią ani technologią. Zadaje bardziej fundamentalne pytanie: co właściwie widzimy, kiedy patrzymy?
Tytuł wystawy Sam sobie wybiorę, na którym krześle usiądę zaczerpnięty został z utworu Artysta z ASP zespołu Kacperczyk. W kontekście prezentowanych prac staje się deklaracją niezależności i świadomego kształtowania własnej drogi twórczej. To głos artysty młodego pokolenia, który pozostając uważnym obserwatorem rzeczywistości, buduje konsekwentny i rozpoznawalny język malarski.
Wystawa Jakuba Sobczyńskiego nie opowiada o rzeczach nadzwyczajnych. Opowiada o świecie, który wszyscy znamy. Pokazuje jednak, że być może nie patrzymy na niego wystarczająco uważnie. To propozycja spotkania z malarstwem, które nie szuka efektowności, lecz intensywności widzenia.
Krzysztofa Kornacka

