wernisaż: 02.07.2026 godz. 18:00
wystawa: 04.07 – 07.08.2026
Co sprawia, że zatrzymujemy wzrok na czymś pozornie nieistotnym? Dlaczego zwykły stos pomarańczy na kuchennym blacie, przypadkowo uchwycona sylwetka przyjaciela czy chwila bezczynności na plaży potrafią na długo pozostać w pamięci?
Malarstwo Jakuba Sobczyńskiego rodzi się właśnie z takich pytań.
Artysta nie poszukuje tematów wyjątkowych. Nie interesują go wielkie narracje, spektakularne wydarzenia ani obrazy, które próbują za wszelką cenę komentować rzeczywistość. Punktem wyjścia staje się codzienność – świat najbliższy, oglądany z uwagą i cierpliwością. Sobczyński fotografuje momenty, które przyciągają jego uwagę: układ przedmiotów pozostawionych na stole, rozmowę znajomych, światło wpadające do wnętrza mieszkania, tłum ludzi czy przypadkowo zaobserwowaną scenę. Zebrane zdjęcia tworzą prywatne archiwum – współczesny pamiętnik zapisany nie słowami, lecz obrazami.
To jednak dopiero początek procesu.
Fotografia nie jest dla niego celem, lecz narzędziem. W malarstwie zarejestrowana rzeczywistość zostaje poddana transformacji. Sobczyński nie odtwarza świata – bada go. Interesuje go sposób, w jaki widzimy- jak światło zmienia kolor, jak forma rozpada się na plamy barwne, jak w pozornym chaosie codzienności ujawniają się rytmy, struktury i abstrakcyjne układy.
Dlatego najważniejszym bohaterem jego obrazów pozostaje kolor.
To właśnie kolor organizuje przestrzeń, buduje napięcia i prowadzi narrację. W tym sensie Sobczyński świadomie podejmuje dialog z tradycją polskiego koloryzmu i malarstwa postimpresjonistycznego. Nie traktuje jednak tych odniesień jako historycznego kostiumu. Są one żywym punktem odniesienia dla współczesnego spojrzenia na rzeczywistość – spojrzenia, które wciąż wierzy w autonomię obrazu i siłę doświadczenia wizualnego.
Na jego płótnach pojawiają się bliscy, przyjaciele, rodzinne wnętrza, wakacyjne podróże i codzienne sytuacje. Nie są to jednak portrety konkretnych osób ani dokumentacja wydarzeń. To obrazy opowiadające o samym akcie patrzenia – o tym, że rzeczywistość nieustannie wymyka się jednoznacznym definicjom, a każda chwila może zostać zobaczona na nowo.
W twórczości Sobczyńskiego obecny jest również subtelny element obserwacji. Widz zostaje dopuszczony do świata prywatnych gestów i codziennych rytuałów. Nie ma w tym jednak ani sentymentalizmu, ani voyeuryzmu. Jest raczej przekonanie, że właśnie w tym, co zwyczajne, kryje się doświadczenie najbardziej uniwersalne.
W czasie, gdy coraz większa część obrazów powstaje cyfrowo, a wizualność staje się nieustannym strumieniem danych, Sobczyński przypomina o czymś podstawowym – o samym doświadczeniu patrzenia. Jego malarstwo nie konkuruje z fotografią ani technologią. Zadaje bardziej fundamentalne pytanie: co właściwie widzimy, kiedy patrzymy?
Tytuł wystawy Sam sobie wybiorę, na którym krześle usiądę zaczerpnięty został z utworu Artysta z ASP zespołu Kacperczyk. W kontekście prezentowanych prac staje się deklaracją niezależności i świadomego kształtowania własnej drogi twórczej. To głos artysty młodego pokolenia, który pozostając uważnym obserwatorem rzeczywistości, buduje konsekwentny i rozpoznawalny język malarski.
Wystawa Jakuba Sobczyńskiego nie opowiada o rzeczach nadzwyczajnych. Opowiada o świecie, który wszyscy znamy. Pokazuje jednak, że być może nie patrzymy na niego wystarczająco uważnie. To propozycja spotkania z malarstwem, które nie szuka efektowności, lecz intensywności widzenia.
Krzysztofa Kornacka